Uratuj życie Kyrylka

Leczenie, medycyna i rehabilitacja 1/4
 Darczyńcy
0%
Wpłacono: 0 EUR Cel: 27892 EUR
Ta kampania została zakończona. Śledź sekcję Aktualności, aby być na bieżąco z wiadomościami na jej temat i transakcjami (jeśli ich brakuje, oznacza to, że kampania nie została jeszcze opłacona).
Organizator
Hanna Sorokina
Beneficjent
Kyrylo Sorokin
Data zakończenia
Zakończona
Dostępna kwota
0 EUR
Hanna Sorokina organizuje kampanię dla Kyrylo Sorokin
Zakończona
Dostępna kwota
0 EUR
Read the campaign text in English Read the campaign text in original language

Piszę do Was bo chcę opowiedzieć Wam naszą historię. Nie jest to historia z tragicznym zakończeniem. Nie odkryłam też nic nadzwyczajnego. Jest to historia o miłości. Miłości cudownej i bezwarunkowej, która jest wsparta kobiecą intuicją. Opowiem Wam o Miłości matczynej...

Pisząc do Was chciałabym, żeby wszystko działo się setki lat temu, gdzieś daleko…, a może nawet, aby nie wydarzyło się wcale... Jednak nie. To wydarzyło się naprawdę i trwa do dziś... Wszystko działo się bardzo szybko. 

Niepewność, badania, diagnoza....

Przyszło… na początku niewidoczne dla wielu, ale dla matki... Matka już wie... Matka czuje... czuje, że z jego dzieckiem dzieje się coś złego... SMA trzy słowa po których świat się zatrzymał, wszystko wokół zaczęło wirować. Diagnoza, na którą czekaliśmy z nadzieją, że to tylko zły sen, że to niemożliwe, że napewno nie.. okazała się prawdą. Łzy, rozpacz, strach, wściekłość, to tylko niektóre z emocji, jakie towarzyszyły mi tego dnia... ale niewiele było czasu na lament, trzeba było otrzeć łzy, podnieść się z ziemi i stawić czoła przeciwnikowi !

SMA- ten zwrot poraził mnie jak grom z jasnego nieba. Wydawał się zupełnie niewinnym terminem, który słyszałam już wiele razy, ale tym razem dotyczyło to naszego syna...

A jak do tego doszło? Po prostu....Spełniło się moje największe marzenie, kiedy po miesiącach starań zostałam mamą.... 

Jak każda przyszła mama marzyłam o tym, żeby kupować ciuszki, zabaweczki, grzechotki. Oczami wyobraźni widziałam już jak mój malutki Cyrylek biega za piłką i biegnie do męża, gdy ten wraca z pracy... Los chciał jednak inaczej. Los postawił na naszej drodze chorobę. Chorobę ciężką i okrutną, codziennie musimy patrzeć na ból naszego dziecka i nic nie możemy z tym zrobić...

Cyrylek urodził się zdrowy. Nie było żadnych podejrzeń, wskazujących na to, że w jego malutkim bezbronnym ciałku rozwija się paskudna choroba. W trzecim miesiącu jego życia zaczeliśmy dostrzegać, że coraz słabiej się porusza, że nie trzyma główki, ani nie porusza rączkami i nóżkami. Lekarze skierowali nas na badania. Na badania z krwi czekaliśmy 3 miesiące. To były najdłuższe miesiące w naszym życiu, każdy dzień trwał latami. Mimo wszystko od razu nie czekając na diagnozę zaczeliśmy rehabilitacje, dzięki którym Cyrylek znowu poruszał nóżkami i rączkami i sam jadł, aż do 5 miesiąca życia. Wtedy to zakrztusił się jedzeniem, był siny, nie oddychał, wezwałam pogotowie i do ich przyjazdu reanimowałam go. W szpitalu okazało się, że w jego płuckach jest pokarm, a jego mięśnie są coraz słabsze. Wtedy zapadła decyzja o założeniu PEG-a, czyli dojelitowe odżywianie, oraz założenie rurki tracheostomijnej. 2 miesiące lekarze uczyli mnie jak opiekować się synkiem i wypuścili nas do domu. Podjęliśmy decyzję o przyjeździe do Polski ponieważ u nas nie leczy się SMA. 

Jedyne co możemy to prosić obcych Ludzi o pomoc, choć właściwie...czy są obcy? Każda z tych osób to nasz Anioł, ktoś kogo nie zapomnimy do końca życia. Przecież nikt nie jest zobowiązany, każdy robi to z własnej woli, tym bardziej wdzięczność nie zna granic, nigdy nie odpłacimy się Wam za to ile dla nas robicie. Codziennie mam łzy przed oczami patrząc na Cierpienie Cyrylka, ale i przeogromną radość wiedząc, że nie jesteśmy z tym sami. 

Niestety przychodzi też szarobura codzienność. Rzeczywistość, która z dnia na dzień przerażała coraz bardziej. Niosła ze sobą tak strasznie wiele niewiadomych. Nie odpowiadała na pytania i nie rozwiązywała problemu.

Teraz nasze myśli zaprzątnięte są dobrą organizacją dnia i zgromadzeniem funduszy na rehabilitację.

Otaczają nas wspaniali Ludzie. Kompetentni terapeuci, cudowni lekarze, sympatyczni sąsiedzi.

Na koniec chcę powiedzieć coś do kazdej mamy: szukaj szczęścia nawet w nieszczęściu, ale zawsze słuchaj własnej intuicji i bądź uparta, bo warto. Robisz to dla swojej największej miłości!

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i proszę nie zostawiajcie nas. Pomóżcie nam walczyć o nasz największy skarb. Jesteście naszą ostatnią nadzieją,

Zobacz więcej

Rygorystyczne zasady wypłacania przekazanych środków

Platforma PavelAndreev.ORG ma jasno określone zasady wypłaty przekazanych środków na kampanie medyczne. Gwarantują, że wszystkie środki zostaną przeznaczone specjalnie na leczenie i koszty z nim związane. Wszystkie dokumenty, na podstawie których dokonano płatności, widoczne są w dziale Aktualności

Łatwo jest przekazać darowiznę

6 prostych sposobów przekazania swojej darowizny - kartą, PayPal, ApplePay, GooglePay, Revolut, przelewem na konto IBAN.

Raport przeglądu

W dziale Aktualności znajdziesz informacje od inicjatorów kampanii

Zaufana platforma

PavelAndreev.ORG to najbezpieczniejsza platforma do zorganizowania kolejnej kampanii.

10.10.24 · 18.03.26 · Leczenie, medycyna i rehabilitacja